niedziela, 14 listopada 2010

Dr. Aids - Necroquegcuntcore


DR.AIDS is a crust punk band from England - Liverpool & Merseyside. One of this guys names AGZ sent me new demo with five songs. They play old school crust punk with some metal infulences. Music is very raw, dirty and energetic. If you listen bands like: AXEGRINDER and AMEBIX just dont think and start download this songs. Put your volume up, take a beer to your hand and enjoy!!!

Ps: Thanks guys for sending me your music. Greetings!!!






niedziela, 3 października 2010

Stuck Mojo - Pigwalk



STUCK MOJO is a band from USA based in Atlanta.They started to play in the early nineties, and operate to this day. This is one of the first groups who mixing the hard core sounds with many different genres like - hip hop, electronic, thrash and heavy metal. PIGWALK is a second album of this group. Music on this recrod is very intense and energetic. That is the sound of real rap metal !!! . This guys kills !!!!. Try if you like or... die :))



niedziela, 11 lipca 2010

Extinction Of Mankind - Northern Scum



EXTINCTION OF MANKIND to kapela utworzona w 1992 roku w UK i konsekwentnie działająca do dnia dzisiejszego. Muzyka jaką serwuje nam ten band na swojej ostatniej jak dotąd płycie NORTHERN SCUM wydanej w 2007 roku to po prostu crust punk z metalowymi naleciałościami
bez zbędnego smęcenia i progresji - konkret prosto w twarz i bębenki słuchowe. Zespół cechuje brudne, zmetalizowane brzmienie w stylu takich kapel jak np: AXEGRINDER czy INSTINCT OF SURVIVAL. Szybko, konkretnie i cholernie energetycznie. Polecam!!!



środa, 16 czerwca 2010

Looking For An Answer - Extincion



LOOKING FOR AN ANSWER to kapela ze słonecznej Hiszpanii parająca się brutalnym grind-corem.
Płyta EXTINCION zawiera osiemnaście krótkich piguł muzycznych naszpikowanych brutalną, bezkompromisową energią i zaangażowanym przekazem. Muzyka jest szybka, ostra jak brzytwa i wciągająca. Kolesie istnieją na scenie od 1999 roku i konsekwentnie realizują siebie w tych dzwiękach. Teksty traktują  o obronie praw zwierząt, bezmyślności i  upadku ludzkości.  LOOKING FOR AN ANSWER to po prostu kawał konkretnego wyziewu  na styku grind-corea, death-metalu i crusta z dobrą wyrazistą produkcją i szczerym podejściem do tematu. Enjoy!!!



niedziela, 30 maja 2010

Refused - The Shape Of Punk To Come



Jest na mapie Europy pewne wyjątkowe miasto, które co jakiś czas wypuszcza na rynek muzyczny jakąś zjawiskową kapelę. To miasto nazywa się Umea i znajduje się w Szwecji. MESHUGGAH, CULT OF LUNA, PSYCORE - to tylko kilka grup, które oprócz swojej niebywałej oryginalności, stały się inspiracją dla wielu zespołów z różnych kręgów muzycznych. REFUSED niewątpliwe zalicza się do tej stawki kapel, właśnie ze względu na oryginalność i nowatorstwo. Niestety po kilku latach działalności REFUSED rozpadło się pozostawiając po sobie trzy świetne albumy. THE SHAPE OF PUNK TO COME jest ich ostatnią płytą - w mojej opinii najciekawszą ;). Kolesie z kapeli, jak na prawdziwych punkowców przystało, są zagorzałymi veganami, zaangażowanymi aktywnie w politykę i ruch straight edge. To jedna z tych grup dla których punk rock to nie zabawa w malowanie irokezów. Dobra przejdzmy do muzyki. To co proponuje nam REFUSED, to solidny kawał energetycznego młócenia w równym stopniu inspirowanego punk rockiem i hard corem jak i eksperymentem. Świetne , dopracowane brzmienie mimo braku punkowego brudu kopie po uszach jeszcze bardziej nic nie tracąc z klimatu kapel ze sceny HC/Punk. Muzycy rewelacyjnie zaaranżowali swoje utwory, wpuszczając do nich mnóstwo przestrzeni w postaci elektroniki - czasem nawet ocierającej się o techno. Jest tu także miejsce na rewelacyjne balansowanie dynamiką poszczególnych piosenek, wstawki z dialogami a także wiolonczelę. Trzeba powiedzieć że płyta została nagrana w 1998 roku - wtedy jeszcze zespoły punkowe bardzo rzadko podejmowały próby z eksperymentowaniem, obawiając się posądzeniem o komercyjność. REFUSED w pewnym sensie podzielił los innej wyżej wymienionej kapeli - PSYCORE. Ich muzyka była zbyt nowatorska dla punkowców, a jednocześnie zbyt niszowa dla przeciętnego odbiorcy by odnieść szersze uznanie. W każdym razie polecam zaznajomić się z REFUSED - naprawdę warto!!!



poniedziałek, 17 maja 2010

Skinlab - Revolting Room



SKINLAB to kapela z San Francisco w USA założona w 1995 roku i działająca do dnia dzisiejszego. Muzyka jaką generuje zespół to tkz. groove metal, blisko takich bandów jak np: MACHINE HEAD czy PANTERA. Gitarzyści stroją swoje instrumenty nisko, tworząc brutalne przytłaczające riffy o zróżnicowanych tempach jednocześnie nie zapominając o wpuszczeniu między nie dużej ilości przestrzeni w postaci ciekawych melodii i dysonansów. Sekcja młóci sprawnie i z wyczuciem, świetnie napędzając wiosłowych. Natomiast wokal to już osobna historia. Gardłowy bardzo plastycznie wnika w struktury  dość skomplikowanych utworów, ukazując szeroki wachlarz swoich umiejętności - od mantrowych melodeklamacji przez melodyjne fragmenty aż po opętańczy wrzask. REVOLTING ROOM to po prostu wyśmienity kawał  mocnego, nowoczesnego thrash-hard coreowego grania pełnego szczerych emocji i energii. Polecam!!!!



poniedziałek, 10 maja 2010

Will Haven - El Diablo



WILL HAVEN to kapela z USA założona w 1995 roku, która para się tworzeniem ekstremalnego hałasu. EL DIABLO jest ich pierwszym pełnym wydawnictwem. To co prezentuje ów zespół określa się jako noisecore. Brzmienie jest brutalne, metaliczne i zimne a sama muzyka cholernie ciężka w wydzwięku i odbiorze. Gitary tną jak brzytwy, generując siłowe lecz bardzo precyzyjne i nie pozbawione finezji riffy, sekcja działa bez zarzutów, a frontman wrzeszczy do mikrofonu jakby miał za chwilę wyrzygać swoje wnętrzności. Największymi zaletami EL DIABLO oprócz produkcji i samych kompozycji jest ta szaleńcza, bezkompromisowa energia jaką raczy nas zespół, oraz mnóstwo szczerych emocji, którymi aż ta płyta kipi. Warto!!!



poniedziałek, 3 maja 2010

Amenra - Afterlife



Kiedy dowiedziałem się że AMENRA wydała  EP-kę to ucieszyłem się bardzo, bo jest to kapela na wysokim poziomie i z charakterem, ale po przesłuchaniu AFTERLIFE musiałem zweryfikować swoje przemyślenia. To co usłyszałem wbiło moje cztery litery głęboko w siedzenie. Do tej pory znałem ten zespół jako ekstremalno - psychodeliczną rozpierduchę i naprawdę nie spodziewałem się takiej volty stylistycznej. Na AFTERLIFE nie ma przesterowanego brzmienia gitar i opętańczych wokaliz z których znany jest ten band. Ten krążek jest bardzo spokojny i klimatyczny. AMENRA nagrała elektroniczno - akustyczną muzykę na światowym poziomie. Te sześć utworów niesamowicie zaaranżowanych i wykonanych zabiera nas w piękną psychodeliczną podróż w której pierwsze skrzypce gra nietuzinkowy klimat jaki generują muzycy oraz wokalista. Do tej pory frontman koncentrował się na ekstremalnych rozwiązaniach swej gardzieli, zdzierając struny głosowe do maximum. Okazało się że ma bardzo ciekawą barwę głosu, pisze świetne melodie i nadaje tym dzwiękom niesamowitej aury. To co usłyszałem na AFTERLIFE skojarzyło mi się trochę z zespołem RADIOHEAD. Muzycznie się to od nich trochę różni, ale pewien specyficzny rodzaj konstruowania utworów i budowania w nich napięcia jest podobny. Muszę dodać, że teraz AMENRA jawi mi się jako zespół wszechstronnych artystów o eksperymentatorskim zacięciu, odwadze w wychodzeniu poza własne, często ograniczające ramy i wielkiej wyobrazni. AFTERLIFE jest kapitalnym połączeniem post-rocka,  eksperymentalnej elektroniki i psychodelii pełnym nietuzinkowych rozwiązań aranżacyjnych. REWELACJA!!!!. Rok wydania -2009.



poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Soulfly - Soulfly



SOULFLY to jedna z tych kapel, która wywarła na mojej skromnej osobie wielkie wrażenie i po dwunastu latach dalej mnie tak samo porusza. Max Cavalera odszedł z zespołu SEPULTURA w okresie ich największej popularności i rozwoju muzycznego, w celu założenie własnego projektu, którym jest właśnie SOULFLY. Płyta prezentowana tutaj przeze mnie jest ich pierwszym wydawnictwem, która kontynuuje wątki muzyczne zapoczątkowane na ROOTS - ostatnim wydawnictwie zespołu SEPULTURA nagranym wraz z Maxem. ROOTS było genialnym zderzeniem trashu punka i hard corea z rdzenną muzyką brazylijską. Na SOULFLY wszystkie te wątki skondensowane zostały do bardzo brutalnego i intensywnego plemiennego noise. Potężne ściany gitar naszpikowane niesamowitą energią i mocą, wzmocnione są bulgoczącym basem i rewelacyjnymi partiami perkusji. Do tego dochodzi wokal Maxa o rewolucyjnej ekspresji i mnóstwo motywów zaczerpniętych z rdzennej muzyki brazylijskich plemion. Płyta jest bardzo energetyczna i plastyczna tworząc perfekcyjną podróż po najbardziej dzikich rejonach amazońskiej dżungli i biednych, zapomnianych przez boga dzielnicach Brazylii ( takie mniej więcej mam wrażenia przy przesłuchiwaniu tego krążka ;)). Polecam naprawdę warto!!!




niedziela, 18 kwietnia 2010

Greymachine - Disconnected


Na taką płytę czekałem bardzo, ale to bardzo długo ze strony jednego z moich faworytów muzycznych, a mianowicie Justina Broadricka. W końcu po długim okresie dość łagodnego grania w swojej kapeli JESU połączył siły z Aaronem Turnerem z zespołu ISIS i udowodnił nam że w estetyce muzyki ekstremalnej jest jednym z najlepszych. DISCONNECTED nie jest płytą dla ludzi o słabych nerwach i nazbyt wrażliwych. Ta muzyka to rzeznia totalna bez żadnych kompromisów. DISCONNECTED to kapitalne zderzenie brutalnych gitarowych riffów z szaleństwem wykręconej elektroniki. Kolesie z GREYMACHINE połączyli wszystko to czym byli przesiąknięci muzycznie -  drone, industrial, noise, metal i ambient - a następnie podkręcili to do totalnego ekstremum. Ta muzyka jest tak bogato i inteligentnie zaaranżowana że trzeba naprawdę kilkunastu przesłuchań żeby ogarnąć wszystkie dzwięki. Wszystkie żywe instrumenty są  bardzo mocno zniekształcone, jednocześnie zachowując swój ciężar i ubarwione są tonami ciężkich elektronicznych brzmień o maksymalnej sile rażenia. Ta płyta jest jak soundtrack do naszego współczesnego świata - coraz bardziej zmierzającego w stronę niekontrolowanej destrukcji i jakiegokolwiek poszanowania dla praw przyrody. Mechaniczna, odrażająca, zniekształcona jak obraz współczesnego społeczeństwa i pozbawiona jakiejkolwiek nadziei na lepsze jutro. Wystarczy spojrzeć na okładkę. Polecam - jak dla mnie to jedna z najoryginalniejszych płyt w całej historii muzyki. Dzieło genialne, mimo że bardzo trudne w odbiorze!!! 


niedziela, 11 kwietnia 2010

Sea Of Deprivation - Catharsis In Disharmony


SEA OF DEPRIVATION to nieistniejąca kapela z Arizony w USA. Zespół rozpadł się po nagraniu jednej, lecz jakże znakomitej płyty. Przy każdym przesłuchiwaniu tego krążka nasuwa mi na myśl  inna załoga ze sceny niezależnej, a mianowicie DYSTOPIA. Muzyka, samo podejście do jej tworzenia oraz klimat i energia jest bardzo podobna do wyżej wymienionej kapeli, ale jednocześnie panowie z SEA OF DEPRIVATION  zachowują swój własny charakter i sporą dawkę oryginalności. CATHARSIS IN DISHARMONY naładowana jest potężną dawką emocji - od rozpaczy i zwątpienia aż po totalną destrukcję i niekontrolowane szaleństwo. Słuchając tego wyziewu niejednokrotnie miałem wrażenie że obcuje z jednostkami na skraju załamania nerwowego ze skłonnościami samobójczymi. Zresztą krążyły informacje że prawdopodobnie wokalista tej kapeli popełnił samobójstwo kilka dni po wydaniu płyty :(. CATHARSIS IN DISHARMONY to wyjątkowo brutalna, mroczna, brudna i schizofreniczna rozpierducha poskładana z takich stylów jak: sludge, grind core i crust, penetrująca nihilistyczno - mizantropijne rejony ludzkiej egzystencji. Polecam!!!



sobota, 3 kwietnia 2010

Axegrinder - Rise Of The Serpent Men



AXEGRINDER zna chyba każdy kto interesuje się muzyką niezależną, lub chociaż przynajmniej o tej kapeli słyszał. Jeden z ważniejszych i najbardziej zasłużonych zespołów tej sceny - po prostu klasyka. Płyta RISE OF THE SERPENT MEN to ich jedyna długogrająca płyta, która została wydana w 1989 roku. Muzyka zawarta na tym krążku to wyjątkowo brudna i obleśna mikstura crust punka i trash metalu na rewelacyjnym poziomie. Mimo dwóch dekad płyta miażdży swoją energią i klimatem.  Trzeba znać!!!



wtorek, 30 marca 2010

Merauder - Master Killer



MERAUDER to legendarna kapela nowojorskiego HC. Płyta MASTER KILLER jest jednym z klasycznych krążków tej sceny. Na tamte czasy nie była to może oryginalna muzyka, ale trzeba przyznać że takiej dobrej energii mogą tym kolesiom pozazdrościć ówczesne, mocno grające zespoły. MASTER KILLER to typowa dla NYHC mieszanka hard core i trash metalu, przyprawiona charakterystycznym skandującym wokalem i nielicznymi solówkami. Mimo lekko archaicznego brzmienia ( nie mylić ze słabą produkcją :) ) MERAUDER kopie niezwykle precyzyjnie i nie pozwala usiedzieć w miejscu. Świetne riffy, wyrazisty charakter kapeli i bezkompromisowa energia to ich największe atuty.Rok wydania 1996. Polecam fanom HC i nie tylko!!!




sobota, 20 marca 2010

Job Karma - Newson



JOB KARMA to wrocławski duet  penetrujący industrialno- dark ambientowe obszary muzyczne. Płyta NEWSON jest drugim pełnowymiarowym wydawnictwem tego arcyciekawego zespołu. Rewelacyjne, mroczne kompozycje oparte na  brzmieniach analogowych syntezatorów wymykające się ze schematów klasycznego industrialu,zabierają słuchacza w świat dzwięków o niepokojącej, transowej atmosferze. Minimalistyczna mozaika złożona z szumów, trzasków, sprzężeń oraz fragmentów przemówień,strzępów rozmów i oszczędnej rytmiki perfekcyjnie stymuluje wyobraznie, docierając do najgłębszych zakamarków psychiki. Świetna porcja wysmakowanej i perfekcyjnie skomponowanej elektroniki dla ludzi lubujących się zanurzyć w głębinach posępnych i niepokojących kolaży dzwiękowych.
Enjoy!!!

niedziela, 14 marca 2010

Instinct Of Survival - North Of Nowhere



INSTINCT OF SURVIVAL to crustowa załoga z niemieckiego Hamburga. Na swojej długogrającej płycie NORTH OF NOWHERE panowie prezentują nam wysoce enegetyczną dawkę brutalnego crust punka. Brzmienie całości jest bardzo brudne i masywne o apokaliptycznym klimacie. Gitary zapierdzielają do przodu,a wokaliści wykrzykują swoje wersy z niesamowitą intensywnością. Mimo tego że ta stylistyka jest już ograna do bólu, to słucha się z tego z wielką przyjemnością. Crustowo-metalowa rozpierducha na wyśmienitym poziomie. Enjoy!!!



piątek, 12 marca 2010

Fukpig - Spewings From A Selfish Nation



 SPEWINGS FROM A SELFISH NATION jest płytą dla wszystkich zwolenników szeroko rozumianej ekstremy. FUKPIG to angielska kapela w której skład wchodzą muzycy z takich kapel jak: MISTRESS.
Zespól prezentuje nam bezkompromisową i brutalną muzyczną masakrę na granicy wytrzymałości słuchowej. Potężne masywne brzmienie, zdzierający sobie gardło wokalista i bluznierczy klimat krótkich piguł muzycznych, wykręcają psychikę i aplikują do wnętrza organizmu mnóstwo energii. Crust, grind core i odrobina black metalu - tak wygląda przepis na konkretnie dobrą dawkę ekstremalnego grania a`la FUKPIG. Polecam!!!



poniedziałek, 8 marca 2010

His Hero Is Gone - Fools Gold

 

Większość z was pewnie dobrze zna HIS HERO IS GONE tak więc ograniczę się do kilku zdań;). Ta kapela to już klasyka i jednocześnie legenda sceny niezależnej. FOOLS GOLD jest EP-ką wydaną w 1998 roku. Rewelacyjne granie na styku crusta, hard corea i metalu, napędzane totalnie bezkompromisową energią. Świetne brzmienie, mordercze wokale ze szczerym zaangażowanym przekazem i charakterystyczny klimat. Warto!!!


 
 

sobota, 6 marca 2010

Pharaoh Overload - 1



 PHARAOH OVERLOAD to kapela z zimnej Finlandii, której muzyka brzmi jakby nagrana była w spalonej słońcem kalifornii lat siedemdziesiątych. Zespół serwuje nam niesamowite połączenie dzwięków z których znani byli wielcy eksperymentatorzy space- rockowi z wyżej wymienionej dekady ze stonerową atmosferą kapel typu KYUSS czy np: FU MANCHU. Przepiękne utwory, których podstawą jest monotonnie brzmiąca, transowa sekcja rytmiczna, dająca podstawę dla cudownie improwizowanych partii gitar, wygrywających cudne psychodeliczne ścieżki, które swoim onirycznym klimatem zabierają nas w piękną podróż po bezkresach umysłu. Panowie z PHAROAH OVERLOAD nagrywając ten album, chyba wspomagali się czymś kwaśnym, a na pewno zielonym :). Niesamowite granie, pełne improwizacyjnego kunsztu i wyobrazni. Enjoy!!!



poniedziałek, 1 marca 2010

Sparagmos - Conflict

 

SPARAGMOS to nieistniejąca (niestety) thrash/death metalowa załoga ze stolicy. Było to jedno z ciekawszych zjawisk na muzycznej mapie Polski. Generalnie muzyka tego bandu mieściła się w wyżej 
wspomnianych rejonach, lecz to co odróżniało ją od wielu kapel z tego kręgu to własna wizja i podejście do mocnych dzwięków. Typowe metalowe patenty o surowym i brutalnym brzmieniu naszpikowane są plemiennymi, gęstymi zagrywkami perkusji, mnóstwem powykręcanych riffów, dysonansów i zmian tempa ukazując wielką wyobraznię muzyków. Ilekroć przesłuchiwałem tą płytę nasuwały mi się skojarzenia z naszym rodzimym bandem KOBONG w takiej mniej odjechanej i bardziej przywiązanej do tradycji metalowej formie. Zresztą muzycy przyznają się że KOBONG był ich wielką inspiracją muzyczną a także że znali się na stopie osobistej :).Na uwagę zasługują też świetne teksty w języku polskim. Solidny kawał metalowej jazdy na poziomie z dużą dawką oryginalności. Polecam!!!


 

wtorek, 23 lutego 2010

Krisiun - Southern Storm

 

Generalnie nie jestem zbyt wielkim fanem death metalu - wolę black :), ale jest kilka kapel z tego kręgu które są naprawdę godne uwagi. Jednym z tych zespołów jest brazylijski KRISIUN. Ich ostatnia płyta powaliła mnie na łopatki. Nic nowego ci trzej panowie nie wymyślili a mimo to słucha się SOUTHERN STORM z wielką przyjemnością. Tak więc mamy tu brutalne, bardzo precyzyjnie pracujące gitary, mocny bas, potężny growling wokalisty i rewelacyjną ekwilibrystykę perkusyjną. Struktura utworów jest bardzo zróżnicowana od ultra szybkich blastów przez średnie tempa, rytmiczne piłowanie aż po monumentalne,smoliste zwolnienia. To co najbardziej spodobało mi się w tej płycie to brzmienie. Cholernie brutalne, miażdżące swoją energią a jednocześnie niesamowicie przejrzyste dzięki któremu utwory nabierają jeszcze większej mocy. Taka piekielnie precyzyjna maszyna do niszczenia narządu słuchu ;). Na dokładkę powiem że cover SEPULTURY - refuse-resist jest od oryginału jeszcze brutalniejszy i bardziej zabójczy :).Polecam!!!


 

piątek, 19 lutego 2010

Neurosis - Times of grace

 

Niezaprzeczalnie kapela NEUROSIS jest już żywą legendą i jedną z najoryginalniejszych, najciekawszych muzycznie i najbardziej wpływowych zespołów w ciężkim graniu. To dzięki temu bandowi mocna muzyka zaczęła wyrywać się ze swoich schematów, stawiając nacisk na eksperymentowanie z dzwiękami. Cała rzesza kapel np: metalowych, hard coreowych czy punkowych rozszerzyła swoje granice muzyczne,  działając wedle zasady że sztuka nie ma żadnych ograniczeń a sensem jest jej samo sedno. TIMES OF GRACE jest chyba najważniejszą płytą w dorobku NEUROSIS. Na krążku scaliły się wszystkie wątki muzyczne które określają twórczość tej kapeli. Style takie jak hard core, punk rock ( od tego zaczynali :)),hard rock, ambient, industrial, etno i psychodelia zlewają się ze sobą przybierając formę noisowego walca o potężnym brzmieniu który raz atakuje nas brutalnym czadem by po chwili rozpłynąć się w onirycznej atmosferze. Kompozycje są długie i bardzo rozbudowane. TIMES OF GRACE to praktycznie jedna wielka improwizacja a mimo każdy jej element idealnie do siebie pasuje. Rytualno - plemienny czad który swoim specyficznym klimatem i oryginalnością rozwala większość mocno grających kapel!!!.


 

niedziela, 14 lutego 2010

Izrael - 1991

 

IZRAEL to wciąż żywa legenda polskiej sceny niezależnej. Płyta 1991 nagrana była w Londynie i mimo swoich dziewiętnastu lat wciąż zaskakuje swoją świeżością brzmienia i podejścia do muzyki. Kapitalna fuzja reggae, rocka, jazzu, dubu, funky, soulu, psychodelii, rapu i world music która swą oryginalnością przewidziała tendencję krajowej i zagranicznej muzyki niezależnej i nie tylko. Płyta genialna !!!


 

środa, 10 lutego 2010

Kyuss - Welcome To Sky Valley

 

Ten zespół musiał się tu w końcu pojawić :). KYUSS to legenda muzyki rockowej. Nagrali raptem cztery  długogrające płyty a mimo to byli i są  jedną z najbardziej oryginalnych i najbardziej wpływowych grup. Panowie z KYUSS pochodzą z niewielkiego miasteczka Palm Desert na pustyni Mojave w Kalifornii. Właśnie ta pustynia miała największy wpływ na klimat muzyki jaką wykonuje ów band. Płyta WELCOME TO SKY VALLEY to jedno z najciekawszych dzieł lat dziewięćdziesiątych. W tych dziesięciu utworach muzycy genialnie oddali klimat psychodelicznego hard rocka lat siedemdziesiątych, jednocześnie proponując nam własne oryginalne rozwiązania. Mocarne walcowate riffy gitar z jednej strony szorstkie niczym pustynny piach a kiedy indziej rozpływające się w psychodeliczne dłużyzny rozlewając się po nas jak gorące promienie
słońca zabierają nas do miejsca w którym wyobraznia odgrywa pierwszoplanową role Trudno opisać emocje które towarzyszyły mi przy przesłuchiwaniu tej płyty, ale za każdym razem były tak samo intensywne i zapadały na długo w pamięć.Prawdziwie szamańska muzyka która swoją magiczną aurą zabiera nas w inny wymiar czasu. Transowa podróż najwyższych lotów. Trzeba znać:))


 

piątek, 5 lutego 2010

Techno Animal - The Brotherhood Of The Bomb

 

TECHNO ANIMAL jest projektem Justina Broadricka znanego z takich kapel jak GODFLESH czy JESU oraz Kevina Martina z GOD czy CURSE OF THE GOLDEN VAMPIRE. Ci dwaj bardzo twórczy muzycy postanowili pewnego dnia połączyć siły i stworzyć muzykę nie poddającą się żadnym schematom. THE BROTHERHOOD OF THE BOMB jest ostatnim pełnowymiarowym wydawnictwem tego duetu i zawiera silne wpływy hip - hopowe. Generalnie jest to przekrój fascynacji tych dwóch indywidualności. Oprócz wspomnianych wcześniej hip - hopowych brzmień które nadają ciekawy klimat temu wydawnictwu mamy do czynienia z dzwiękami  z których znani są Justin i Kevin - industrial, dub, noise,ambient i szeroko pojęta muzyka elektroniczna. Wszystkie te style wymieszane ze sobą tworzą bardzo wyrazistą całość. Muzyka jest ciężka, brudna i przytłaczająca. Prawdziwy miejski rytuał w którym dominują zimne fabryczne brzmienia i  ciężki smolisty klimat utworów. Za mikrofonami między innymi panowie z DALEK co jest dodatkowym atutem. Dzwięki gnijącego miasta  w którym na równi dominują chaos, pustka , fabryczny syf i cierpienie 
zagubionych w tym tyglu jednostek. Rewelacja!!!


 

niedziela, 24 stycznia 2010

Filth Of Mankind - The Final Chapter


THE FINAL CHAPTER jest pierwszą pełną płytą polskiego FILTH OF MANKIND. Na tym
wydawnictwie kapela kontynuuje wątki muzyczne z ich EP-ki CZAS KOŃCA WIEKU. Jest mrocznie,
posępnie i ciężko. Crust, trash i hard core wyznaczają kierunek zainteresowań zespołu. Dobra produkcja, wyrazisty charakter kapeli i walczące teksty o apokaliptycznym posmaku. Warto!!!